OŚWIĘCIM. Honorowi dawcy krwi przeszli w Marszu Pokoju

W tym roku mija 55. rocznica powstania krwiodawstwa w Polsce. Honorowi dawcy krwi Polskiego Czerwonego Krzyża przeszli z Rajska do Miejsca Pamięci Auschwitz-Birkenau w IX Ogólnopolskim Marszu Pokoju.

Wydarzenie było też okazją do zebrania krwi, coraz bardziej potrzebnej w polskich szpitalach. W tym roku marsz przebiegał pod hasłem „Nasza krew ich życie”.

Świętowanie zaczęło się w sobotę już o godzinie 8 na stadionie LKS Rajsko, gdzie przygotowano stoisko z upominkami, kawą, słodyczami i ciepłym posiłkiem. Wczesnym popołudniem uczestnicy złożyli wiązanki kwiatów przy pomniku poświęconym żołnierzom Września 1939 w Rajsku. 

Następnie Marsz Pamięci ruszył do byłego niemieckiego obozu koncentracyjnego, gdzie honorowi dawcy krwi złożyli kwiaty i zapalili znicze w celi śmierci św. Maksymiliana Marii Kolbe, swojego patrona. W marszu uczestniczyło kilkaset osób.

źródło: www.faktyoswiecim.pl

Tarnów. Policjanci będą kontrolować okolice szkół.

Tarnów: Policjanci kontrolują okolice szkół.

Za wykroczenia w okolicach przejść dla pieszych będą surowe kary.


Kontrole autobusów dowożących dzieci do szkół, oznakowania placówek, a także przestrzegania przepisów przy szkołach. Tarnowska policja rozpoczyna akcję bezpiecznego powrotu do szkół po wakacjach. Na początek, jeszcze do końca tygodnia, patrole codziennie stacjonują przy szkołach położonych przy ruchliwych ulicach. Wprawdzie są tam przejścia dla pieszych oznaczone specjalnym znakiem, ale na kierowcach nie robi to szczególnego wrażenia. Dlatego naczelnik tarnowskiej drogówki, Jacek Mnich zapowiada surowe konsekwencje.


- Tam nie będzie mowy o pouczeniu. Trzeba spodziewać się mandatu karnego, trzeba się spodziewać puntów karnych, a te wszystkie wykroczenia w okolicach przejść dla pieszych są punktowane bardzo wysoko - od 8 do 10 punktów. W przypadku zagrożenia bezpieczeństwa mamy też prawo zatrzymać kierowcy prawo jazdy, wysłać wniosek o ukaranie do sądu, sąd rozważy ewentualnie kwestię odebrania uprawnień na okres nie krótszy niż 6 miesięcy, a nie dłuższy niż 3 lata. Konsekwencje są więc bardzo poważne - mówi na antenie "Radio Kraków" Jacek Mnich.


Tarnowskich policjantów będzie można spotkać na regularnych patrolach przy szkołach w mieście i regionie m.in. w Tarnowcu, Wielkiej Wsi czy Zakliczynie. Po zgłoszeniu od rodziców byli także pod szkołą przy ulicy Marii Dąbrowskiej w Tarnowie. W jeden dzień wystawili tam kilkanaście mandatów za przekroczenie prędkości.

źródło: www.tarnowianin.com

Policja szuka świadków wypadku drogowego w Podegrodziu.

Sądecka policja szuka ewentualnych świadków wypadku drogowego, do którego doszło 28 listopada br. w Podegrodziu. Potrącona przez samochód 48-letnia piesza z ciężkimi obrażeniami ciała trafiła do szpitala. Mimo wysiłków lekarzy kobieta zmarła.

Śledztwo w sprawie tego wypadku prowadzą funkcjonariusze z Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Miejskiej Policji w Nowym Sączu.

- 28 listopada br. około godz. 18.55 w Podegrodziu, w rejonie sklepu Centrum 28-letni mieszkaniec Nowego Sącza, kierując samochodem renault potrącił w rejonie przejścia dla pieszych 48-letnią mieszkankę Podegrodzia – powiedziała st. sierż. Justyna Basiaga, z Zespołu Komunikacji Społecznej Komendy Miejskiej Policji w Nowym Sączu. - Kobieta z ciężkimi obrażeniami ciała została zabrana do szpitala, gdzie w wyniku poniesionych obrażeń zmarła.

Sądecka policja zwraca się do ewentualnych świadków tego wypadku drogowego lub osób, które posiadają jakąkolwiek wiedzę związaną z tym zdarzeniem o kontakt telefoniczny z funkcjonariuszami pod numerem telefonu (18) 442-42-57 (Wydział Ruchu Drogowego KMP Nowy Sącz) lub na numer alarmowy 997.

źródło: www.sadeczanin.info

Pożar zabudowań w Mszance. Ponad 9-cio godzinna akcja ratunkowa.

Wczoraj, w sobotę 08 grudnia br. około godziny 12.20 jednostka Powiatowej Straży Pożarnej w Gorlicach została zaalarmowana o pożarze w miejscowości Mszanka. Objęte ogniem zostały zabudowania gospodarcze o znacznej powierzchni. Na całe szczęście ucierpiały tylko rzeczy materialne. Obyło się bez ofiar i rannych.

Niestety nie udało się uratować większej części dużego budynku, który prawie doszczętnie spłonął.

Strażacy, którzy przybyli na miejsce pożaru zastali go w bardzo dynamicznej fazie. W pomieszczeniu gospodarczym, gdzie powstało źródło żywiołu, bardzo szybko rozprzestrzeniał się ogień, zajmując łatwopalne drewniane jego części wyposażenia. Już po chwili ogień sięgnął sufitu i paliło się poszycie dachu. W tym momencie ogień zaczął przenosić się na sąsiednie pomieszczenia. Wraz z pojawianiem się kolejnych wozów strażackich na placu przybywało strażaków, którzy włączali się w akcję gaszenia pożaru. Wszystko to jednak było mało, pojawiły się bowiem problemy z wodą i zadecydowano, iż priorytetem będzie obrona ocalałej części budynku oraz ochrona budynku mieszkalnego. Prawa część budynku gospodarczego doszczętnie spłonęła, a ogień w najgorszym momencie sięgał wysokości ok 10 m, przepalając poszycie budynku i strzelając w niebo.

Na całe szczęście nie było wiatru, bo przy tak dużym rozmiarze pożaru, rozniósłby się na sąsiadujące budynki mieszkalne. Dym był widoczny aż z Gorlic.

Przyczyną pożaru mogły być prace gospodarcze wykonywane przez właściciela gospodarstwa, w budynku znajdowały się między innymi drobne maszyny rolnicze i płody rolne głownie ziarno zbóż w znacznej ilości. Znajdujące się w sąsiednim garażu duże maszyny rolnicze udało się na szczęście uratować.

W akcji ratowniczej brały udział wszystkie jednostki OSP z terenu Gminy Łużna a także okolic oraz JRG z PSP w Gorlicach. Mimo wysiłków strażaków płonący budynek uległ praktycznie całkowitemu zniszczeniu.  Wysokość strat jak również oficjalna przyczyna pożaru nie są w tej chwili znane.

Akcja strażaków na miejscu pożaru trwała ponad 9 godzin. O godz. 20.15 do bazy wrócił ostatni z działających na miejscu zastępów straży pożarnej z Gorlic.

źródło: www.halogorlice.pl

Spłonął dom. Straty sięgają 500 tys. złotych.

Zasadne. W piątek 07 grudnia br. w Zasadnem spłonął drewniany budynek mieszkalny. Straty oszacowano na 500 tys. zł.

Informację o pożarze strażacy otrzymali kilka minut po godzinie 15. (początkowe informacje mówiły, iż do pożaru doszło w Szczawie, ale jak się okazało do pożaru doszło w Zasadnem).

Na miejsce wysłano dwa zastępy PSP oraz 7 jednostek OSP. Z ogniem walczyło 45 strażaków. Akcję utrudniał bardzo trudny dojazd - nieodśnieżona droga. Samochody strażackie nie miały szans dojechać do samego miejsca pożaru i stanęły 300 metrów przed nim. Wodę dowożono i przetłaczano.

Drewniany budynek mieszkalny spłonął w całości. Straty oszacowano na 500 tys. zł, w tym budynki 400 tys. zł.

Akcję zakończono o 21.47. Przyczyna pożaru nie została ustalona, będzie ją wyjaśniać policja.

źródło: www.limanowa.in

Strona 1 z 59